nie takie trudne początki.

Myślałam, że ten blog będzie kontynuacją strony, którą prowadziłam w liceum (tutaj). Bloga, który ściągnął na mnie przeróżne emocje osób w mojej szkole. Najczęściej negatywnych. Zawsze miałam lekką rękę do pisania (tak o sobie przynajmniej uważam) i zawsze miałam pełno ciuchów - szmatek kupowanych bez ładu i składu na obniżkach -20, -30, albo nawet -60 i oczywiście łupów lumpeksowych zalegających w dwóch mieszkaniach. Imprezowałam, studiowałam z marnym skutkiem i byłam duszą towarzystwa. Byłam królową życia (?). Aż przyszła choroba. Nerwica. Czułam się jakby to był wyrok, chociaż przecież żyjemy w tak szybkich czasach, że nie powinno to nikogo dziwić. Uciekłam od znajomych i zaszyłam się w domku na wsi. Było coraz gorzej i gorzej - spadałam na dno. I wtedy pojawił się Bóg, który dał mi ludzi o mnie walczących: rodzinę, przyjaciół, a nawet dawnych wrogów. Teraz jest coraz lepiej. Nadal trochę się ukrywam, ale niebawem wrócę. A ten blog to nowa ja - kochająca Boga, ludzi i planetę którą nam dał, a o którą mamy dbać. Zapraszam do mojego świata. Mam nadzieję, że nie będziemy się nudzić! @krolowalumpeksowa


bluzka - lump ok. 5 zł
okulary - pepco 10 zł

Komentarze

  1. <3 <3 <3 nie mogę się doczekać kolejnych wpisów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Marysiu witaj. Dzięki, że chcesz się podzielić ze światem Twoim życiem. Dzięki za szczerość, ona może pomóc wielu młodym. Pozdrawiam serdecznie i obiecuję modlitwę, piękna dziewczyno. <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za piękny komentarz, a przede wszystkim za modlitwę, której bardzo potrzebuję. Ściskam mocno!

      Usuń

Prześlij komentarz