Wiecie w czym jest największa siła? W rodzinie. Kiedyś myślałam, że wyjazd z rodzicami na wakacje, to szczyt obciachu. Zawsze wybierałam wyprawy autostopem, wyjazdy "z" i "do" znajomych, imprezy i nieprzespane noce. Dobrze wspominam takie wakacje, ale teraz doceniam czas spędzony RAZEM. Powolne śniadania, długie spacery, gotowane wspólnie posiłki, nocny sen i spokój dnia. Wspólny wyjazd nad jezioro, pierwszy od dawna, jest czasem trudnym (bo z rodziną zawsze jest trudno) ale też pięknym. Uczymy się ze sobą przebywać i kochać się takimi, jakimi jesteśmy. A ja zaczęłam się uczyć, że mniej wrażeń i bodźców niesie za sobą piękno spokoju i prawdziwego odetchnienia od pędzącego świata. W przyszłym miesiącu po raz kolejny odwiedzimy Izrael. Ostatni spędzony tam czas był pełen sprzeczek i nerwów (sami to znacie, z rodzicami nie jest łatwo), ale liczę na to, że do tego czasu będziemy potrafili ze sobą spędzić piękny tydzień pozbawiony wzajemnych pretensji i niespełnionych oczekiwań. Wam też życzę czasu spędzonego z rodziną. Nawet jeżeli ma to być jedynie niedzielny obiad @krolowalumpeksowa.
Zdjęć mamy nie ma, ponieważ kolejna dieta warzywna w jej mniemaniu nie poskutkowała. Brat z kolei nie chce mieć nic wspólnego z blogiem, ponieważ uważa, że do końca oszalałam :D.






Komentarze
Prześlij komentarz